czwartek, 20 sierpnia 2015

Jak schudnąć? Czyli bądź fit! Część 2

W końcu przyszedł czas, abym zamieściła drugą część postu. Tak wiem minęło trochę czasu, ale już to szybciutko nadrabiam. Więc jak zacząć skuteczną dietkę? Jeśli chodzi o mnie napisz o tym pod koniec postu żebyście za bardzo się nie załamali ^▽^
1. Na początku dość znana nam dieta to ograniczyć się do 5 posiłków dziennie. Czemu akurat 5 skoro chcemy schudnąć? Ponieważ, powinno się jeść mało, ale często. Poza tym jest w tym mnóstwo zalet np. zapobiega spadkom poziomu cukru we krwi, który skutkuje wywołaniem uczucia głodu.




2. Jeśli chcesz chudnąć bezpiecznie i zdrowo to zaplanuj sobie posiłki. Ustal sobie co będziesz mniej więcej jeść o danej porze. To z pewnością ułatwi nasze odchudzanie. Zapewne w każdym z nas jest chwila słabości i chcemy sięgnąć po smakołyki. Dlatego ustalmy sobie jeden dzień w tygodniu gdzie będziemy mogli sobie na to wszystko pozwolić. Nasz organizm się do tego przyzwyczai i będzie bezbłędnie z nami współpracować.


3. Niezależnie co jesz przeżuwaj dany posiłek 20 razy. Nie dość że się delektujesz to stajesz się szybko najedzony. Nie powinno się jeść na chama i bez potrzeby się napchać, a potem zaraz znowu być głodnym i znów się napchać (tak w kółko i kółko). Na początku nie będziecie mieli do tego cierpliwości, ale z czasem wejdzie wam to w nawyk (wiem to z własnego doświadczenia) 


4. Pić duuużo wody, zielonej herbaty, pokrzywy itd. Każdy z nas wie, że woda nie ma kcl i można się nią opychać do woli dlatego ona tak bardzo nam pomaga w odchudzaniu zwłaszcza wtedy kiedy jesteśmy głodni. Zaś zielona herbata i pokrzywa oczyszczają nasz organizm z różnych toksyn i czujemy się również pełni. Poza tym naprawdę działo dobrze na włosy serio ja pije od miesiąca i nie dość, że przyspieszyły mój porost włosów to są naprawdę lśniące i zdrowsze także polecam.


5. Teraz nadszedł czas na dietę, którą aktualnie stosuje. Nie należy ona do zdrowych i naprawdę wyniszcza organizm, ale jest naprawdę skuteczna. Dzięki niej schudłam 8 kg w bodajże 10 dni? Jakoś tak bo i tak ją trochę zmieniłam. Na początku przez 2 dni nic się nie je tylko pije się wodę, potem przez następne 2 dni jemy 2 serki wiejskie lub jogurt naturalny, kolejne 2 dni jemy ziemniaczki w mundurkach i przez ostatnie 2 dni jemy już warzywa i owoce. Nazwa brzmi 'dieta baletnicy' Serio jest naprawdę szkodliwa i człowiek jest wyczerpany, ale człowiek sięga już po nią, kiedy sięga go że tak powiem depresja. Co prawda chce zejść do 48kg dlatego spotykam się z mnóstwem uwag dotyczących, że będę za chuda (bliska anoreksji) etc. Dlatego ta dieta należy do pewnych siebie, silnych i zdeterminowanych ludzi.



Mam nadzieję, że choć trochę mój post wam się przyda. Wiem, że napisałam tutaj o dość wiadomych dietach, ale myślę, że takie małe przypomnienie dobrze wam zrobi. Pamiętajcie Fighting! 


Happy reading :3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz